niedziela, 26 czerwca 2016

Ko­niec końców...

Nie wiem czy moje przeprosiny mają jakikolwiek sens. Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad zawieszeniem bloga. Widzę, że rozdziały są coraz gorsze, a komentarzy brak. Nawet nie mam pewności, czy ktokolwiek to czyta. Na chwilę obecną odchodzę ale może wrócę, kto wie.

W razie pytań, proszę pisać e-maile. [kontakt]

Dziękuję za wspaniały czas jaki spędziliśmy dotychczas i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mieli szansę przeżywać wspólnie perypetie tych bohaterów.

Pozdrawiam i całuję
Patrycja

6 komentarzy:

  1. Nie przestawaj pisać tego opowiadania twój blog jest najleprzy !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem twój blog jest świetny więc zabieraj się za pisanie nowego rozdziału, bo nie tylko ja chce dalej czytać o Lou i Angel. Chcę się dowiedzieć co się ztało czy to zrobią, a Angel maże zajdzie w ciąże. Dlatego z człego serca cię prosze nie odchoć

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgdzam się nie zawierzszaj/przestawaj pisać bo chcę doczytać je do końca.
    PS. Jesteś NAJ -lepsza, -fajniejsza, -zdolniejsza
    PS2.Weny życze

    OdpowiedzUsuń
  5. PLOSSSE pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam że tak późno piszę ten komętaż ale byłam na wakacjach. Więc tak mim zadaniem to nie te 5 osób cię czyta tylko dużo więcej, ale są leniwi. Twoje opowiadanie jest super. Buziaki i przytulać N.♡

    OdpowiedzUsuń