środa, 6 kwietnia 2016

Rozdział 28

Czas mijał bardzo szybko, a ja z każdym dniem i z każdym spotkaniem z Louisem przekonywałam się do niego. Traktował mnie jak księżniczkę i udowadniał swoją bezinteresowną przyjaźń i wsparcie. Dbał o mnie i nigdy nie odpuszczał. Cały czas dążył i organizował wspólne spotkania. Nawet wtedy, gdy dawałam mu do zrozumienia, że nie jestem gotowa na związek, nie rezygnował. Powoli zaczęłam zakochiwać się w nim, aż postanowiłam spróbować i w końcu zgodziłam się i zostaliśmy parą. Wybaczyłam także wszystko Harry'emu, który przez jakiś czas męczył mnie telefonami i wymyślał różne, nie raz głupie powody, aby tylko się spotkać. Nigdy nie ukrywałam, że bardzo mi sie podoba, a nawet wręcz przeciwnie cholernie pociąga. Po jego jednak agresywnym zachowaniu nie potrafiłam mu już zaufać. Louis również ze względu na mnie znacznie ograniczył relacje z dawnym przyjacielem i skupił się wyłącznie na nas. Byłam również zajęta szkołą i udowodnieniem szczególnie ojcu, że się nie myliłam wybierając zawód belfra. Mama szybciej dała się przekonać i wspólnie dążyłyśmy do zmiany jego myślenia. W tym wszystkim "mój chłopak" także miał swój udział i w końcu  moi rodzice już na dobre pogodzili się z moim życiowym wyborem.


ROK PÓŹNIEJ

- Jak myślisz? - spytałam unosząc do góry dwie sukienki - Błękitną czy czerwoną?
- Louis uwielbia czerwony... ale z drugiej strony błękitny pasuje mu do oczu... mm... czerwoną - powiedziała Connie
- Dzięki, będę wyglądać cudownie - podeszłam do lustra i przyłożyłam do siebie ubrania po czym obróciłam się z uśmiechem
- Co przygotowaliście? Kino? Restauracja?
- Nie wiem... Louis powiedział, że się wszystkim zajmie i to będzie niespodzianka.
- Ciekawe co wymyślił - spojrzała na mnie puszczając do mnie oczko
- Nie wiem, ale nie lubię tych jego niespodzianek - dodałam, a Connie się zaśmiała.


- Ty nic nie lubisz.
- Nie prawda - zaprotestowałam
- No... ale w końcu to wasza rocznica, będzie na pewno super.
- Tak, to już rok odkąd jesteśmy parą.
Nie mogłam w to uwierzyć. Minął rok odkąd  Ja i Louis się poznaliśmy. Byłam wtedy na basenie, a on wyglądał dość  imponująco w obcisłych spodenkach. A później jak próbował być za mnie odpowiedzialny po tym nieszczęsnym wypadku i cały czas nie odpuszczał i próbował mnie zdobyć, to nawet teraz z perspektywy czasu zdaje się być dla mnie zaskoczeniem. Nigdy nie odpuszczał i to dla mnie było zasadniczą rzeczą co mnie do niego przekonało.

Dwie godziny później.

Właśnie się szykowałam na naszą rocznicę, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Otwarte krzyknęłam, przeczuwając, że to mój chłopak.
- Cześć, już jestem - usłyszałam jego głos.
- Cześć – podeszłam do niego i wtuliłam w ramiona.
- Co tak długo, już nie mogłem się Ciebie doczekać i miałem ogromną ochotę wejść na górę i pomóc Ci się ubierać. Po tych słowach spojrzał na mnie i pocałował delikatnie w usta.

Oczami Louisa
Wszedłem do domu i ustałem przy schodach, czekając na Angel. Nagle zobaczyłem jej postać na szczycie schodów i zaparło mi dech w piersiach. Wyglądała nieziemsko. Włosy rozpuszczone falowanymi kaskadami opadały na ramiona i plecy. Lekki makijaż prawie niezauważalny z wyjątkiem krzyczących ust w kolorze czerwonej truskawki, które zachęcały do posmakowania ich. Sukienka w kolorze krwistej także czerwieni opinała jej seksowne ciało. Na nogach zaś znajdowały się cholernie wysokie szpilki w tym także kolorze, które rozbudzały i tak już moje grzeszne myśli trudne do opanowania.
Patrzyłem na nią i moja fantazja zaczynała być dla mnie niebezpieczna powodując komplikacje w moich spodniach. Byłem cały czas w szoku i gdy podeszła i przytuliła się pocałowałem ją już dłużej nie mogąc się powstrzymać. Boże mógłbym ją wziąć tu i teraz, bez żadnego oporu. Nawet zapomniałem o niespodziance, którą przygotowałem. Chciałem się z nią kochać i nic się już nie liczyło. Moje pożądanie nad którym panowałem przez cały czas naszej znajomości, teraz wymykało mi się spod kontroli. Boże jak ja chciałem w tym momencie zamknąć drzwi na klucz i wyrzucić go i kochać się z nią dzień i noc. Czułem jej ciepło, jej zapach, jej bliskość i to jak działa na mnie stawało się moim przekleństwem. Przyrzekłem jednak, że będę ją szanował i ona sama zdecyduje kiedy między nami dojdzie do zbliżenia. Gdy oderwała się ode mnie poczułem chłód i pustkę mimo iż w dalszym ciągu moje oczy pożerały ją, a ona uwodzicielsko, a zarazem niewinnie uśmiechały się. Mój „przyjaciel” ciągle pragnął być w niej głęboko i czuć ją całą w ekstazie.
Nie mogłem teraz się powstrzymać i zacząłem ją całować po szyi. Moje ręce zaś zaczęły błądzić po jej ciele, a oddech stawał się coraz bardziej urywany. Moja krew wrzała, gdy chwyciłem za pośladki i uniosłem w górę a ona odruchowo oplotła nogami moje biodra. Poczułem wówczas jak materiał sukienki niebezpiecznie wysoko się uniósł, odsłaniając koronkę seksownych pończoch, a potem malutki skrawek czerwonej bielizny. Kurwa znowu ta czerwień, czy ona to specjalnie zrobiła, abym spłonął żywcem z pożądania zastanawiałem się. Nagle poczułem jak jej ciało drętwieje, gdy moja ręka powędrowała na jej okrągły pośladek. Usłyszałem swoje imię i otworzyłem oczy. An równie ciężko oddychała, tak jak ja. Próbowała jednak wydostać się z moich ramion.
- Nie powinniśmy już iść? - zapytała.
- Jak chcesz to możemy tu zastać i dokończyć to, co już zaczęliśmy – wyszeptałem jej do ucha lekko dotykając językiem.
- Nie, bo Twoja niespodzianka nie może czekać, a zresztą wieczór dopiero się zaczyna – odparła próbując ponownie wyrwać mi się z ramion i doprowadzić sukienkę do wcześniejszego stanu.
- Dziewczyno, czy Ty musisz się tak nade mną znęcać – oznajmiłem.
- Przecież, ja nic nie robię – uśmiechnęła się.


Pobiegła szybko po torebkę, a ja byłem w totalnej rozsypce. Muszę dzisiaj z nią spędzić noc w naszym domu, bo inaczej zwariuję i skończę w zakładzie dla obłąkanych.
Z moich myśli wyrwał mnie ponownie jej obraz i jak zawsze niewinne spojrzenie.
- Co ty ze mną robisz kobieto? - zapytałem.
Angel tylko jeszcze szerzej uśmiechnęła się i pchnęła mnie w stronę drzwi.   



Witajcie!
Nareszcie znalazłam chwilę na dodanie czegoś nowego. Nie będę się znowu tłumaczyć, bo wiecie jak to jest: nauka, zdrowie, czas, wena i egzaminy zaraz!
Jednak mam nadzieję, że to ff nie umarło, a wy wciąż jesteście ze mną :)
A co myślicie o rocznicy Angel i Louisa? Co to za niespodzianka?
Kocham Was♥
x

15 komentarzy - next! 

20 komentarzy:

  1. Świetny❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekałam i się doczekałam ❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny, czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny, czekam na next ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo nieee... Skończyło się :( Gdzież kolejny rozdział? Nie mam co czytać po nocach :) świetny ;) czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  8. Supcio rozdział zachwycam się z koleżankami

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny, masz wielki talent

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowity, cudowny, świetny, wspaniały, ale trochę krótki

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy kolejny jest już 15 komentarzy

    OdpowiedzUsuń